Piątek, 17 kwietnia 2026

Kochasz drzewa? Pozbądź się konkurencji!

Drzewa to zielone płuca Rumi – wpływają korzystnie na mikroklimat, poprawiają estetykę otoczenia oraz zwiększają komfort naszego życia. Aby mogły spełniać swoje funkcje, muszą być jednak zdrowe. Dlatego rumscy urzędnicy od lat systematycznie monitorują miejski drzewostan oraz zlecają cięcia pielęgnacyjne i usuwanie posuszu. Zimą szczególną uwagę poświęcają jemiole. Problem ten dotyczy również drzew rosnących na prywatnych posesjach i terenach wspólnot mieszkaniowych, zagrażając bezpieczeństwu mieszkańców. Właśnie dlatego samorząd chce zmobilizować właścicieli do zadbania o kondycję roślin.

Uroczy pasożyt 


Ta sama jemioła, która na co dzień wykorzystywana jest w kompozycjach florystycznych, a podczas świąt zdobi domy jako symbol szczęścia i miłości, w koronach drzew stanowi poważny problem. Wrastając w ich tkanki, pobiera wodę i składniki odżywcze, stopniowo osłabiając rośliny i prowadząc do ich zamierania. 

Silnie porażone duże drzewa z czasem mogą stanowić realne zagrożenie dla mienia, zdrowia czy nawet życia – ze względu na ryzyko łamiących się gałęzi i konarów. W skrajnych przypadkach jedynym rozsądnym rozwiązaniem pozostaje wycinka.

Problem jest powszechny, ponieważ pasożyt szczególnie upodobał sobie gatunki miękkie i popularne w naszym krajobrazie, takie jak wierzby, brzozy, topole, jabłonie, lipy, klony, jarzębiny, głogi czy jesiony. Znacznie rzadziej pojawia się na gatunkach o niskiej podatności, takich jak dęby czy graby. W przypadku buków porażenia należą do wyjątkowo rzadkich.

Chirurgiczna precyzja 

Co roku – od początku stycznia do końca marca – jemioła jest sys¬tematycznie usuwana z miejskiego drzewostanu. Prace realizuje profesjonalna firma arborystyczna, ponieważ nie jest to zwykłe przycinanie gałęzi. Wbrew pozorom zabieg nie polega tylko na „oczyszczeniu” korony z zielonych kul. To skomplikowany proces wymagający wiedzy, umiejętności i precyzji, a także użycia specjalistycznego sprzętu: sekatorów, pilarek, podnośników czy uprzęży. 

Pojedyncza, dorodna kępka jemioły może mieć nawet metr średnicy i ważyć kilkadziesiąt kilogramów. Przy większych skupiskach obciążenie konarów staje się ogromne, co podczas silnych wiatrów czy opadów śniegu znacząco zwiększa ryzyko ich złamania. Co więcej, pasożyt wrasta w głąb gałęzi nawet na 1,5 metra, czego nie widać gołym okiem. Aby zapobiec odrostowi, zainfekowaną gałąź przycina się co najmniej 15 centymetrów poniżej miejsca wrastania. W przypadku bardzo grubych konarów prace prowadzi się etapowo. Zima to najlepszy czas na wykonanie takich zabiegów – drzewa pozostają w stanie spoczynku, a brak liści ułatwia ocenę skali porażenia. 

Nie każde drzewo należy do miasta 

Zdarza się, że mieszkańcy zgłaszają porażone drzewa widoczne w przestrzeni publicznej. Warto jednak pamiętać, że urzędnicy mogą interweniować wyłącznie na terenach gminnych. Część roślin wymagających ludzkiej pomocy należy do innych podmiotów, takich jak PEWiK Gdynia czy Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Problem dotyczy również drzew rosnących na terenach wspólnot mieszkaniowych oraz na prywatnych posesjach.

Apel do właścicieli 
Przedstawiciele urzędu miasta zaapelowali do zarządców nieruchomości i właścicieli prywatnych posesji o monitorowanie stanu drzew. Podkreślając przy tym, że prace najlepiej zlecić wyspecjalizowanym firmom arborystycznym, ponieważ fachowe cięcia to gwarancja zdrowia drzew i bezpieczeństwa wszystkich mieszkańców. Tylko odpowiedzialna pielęgnacja pozwoli cieszyć się obecnym drzewostanem przez długie lata.