Każdego roku na terenie Rumi odławianych jest co najmniej kilkadziesiąt zbłąkanych psów. Najczęściej uciekają one właścicielom, zrywając się ze smyczy, przeciskając przez dziurawe ogrodzenie lub wymykając się przez niedomkniętą furtkę. Około połowa tych zwierząt wraca do domów po odnalezieniu przez strażników miejskich – głównie dzięki transponderom, czyli tzw. czipom. Właścicieli pozostałych czworonogów nie udaje się ustalić, dlatego trafiają one do schroniska. To duży stres zarówno dla zwierzęcia, jak i jego opiekuna. Gdyby wszystkie odnajdywane psy miały wszczepione transpondery, większość takich historii kończyłaby się szczęśliwie jeszcze na terenie miasta. Dlatego warto skorzystać z miejskiego programu bezpłatnego czipowania.
Lepiej zapobiegać
Rzadko psy wałęsające się po ulicach są bezpańskie, zaginione czy porzucone. Jeśli jednak mamy pewność, że zwierzę potrzebuje pomocy, najlepiej skontaktować się ze Strażą Miejską w Rumi (tel. 58 671 94 73 lub 58 679 35 55). W ostateczności można poinformować policję. Lokalne schroniska nie przyjmują takich zgłoszeń bezpośrednio od mieszkańców.
– Wszyscy chcieliby, my również, abyśmy natychmiast po natrafieniu na zbłąkanego psa odnajdywali jego właściciela. Jest jednak pewien problem, ponieważ nie wszystkie zbłąkane zwierzęta są zaczipowane – zauważa Tomasz Stachowiak, komendant Straży Miejskiej w Rumi. – Mało tego, jeżeli udaje się odczytać numer czipa, a został on wszczepiony poza terenem naszego miasta, to nie zawsze dotrzemy do właściciela, ponieważ bazy danych nie są skorelowane ze sobą. W takiej sytuacji warto się zgłosić się do współpracującego z urzędem miasta weterynarza i dopisać swojego psa do naszej bazy danych. Możliwości są, problem leży jednak w świadomości właścicieli – podkreśla.
Ze względów bezpieczeństwa strażnicy mogą interweniować tylko wtedy, gdy zwierzę nie jest wobec nich agresywne. Odławianiem dużych czy agresywnych psów zajmują się wyszkoleni technicy ze schroniska „Ciapkowo”, z którym miasto ma podpisaną umowę.
Bez bólu, bez kosztów
Czipowanie polega na wstrzyknięciu pod skórę zwierzęcia mikroskopijnego procesora (transpondera) za pomocą specjalnej strzykawki. Zabieg jest całkowicie bezpieczny i trwa zaledwie kilka minut.
Mieszkańcy Rumi mogą bezpłatnie zaczipować swoje psy i koty – koszty pokrywa urząd miasta. Wystarczy zgłosić się z pupilem do jednego ze współpracujących z gminą weterynarzy. Po zabiegu lekarz przekazuje dane identyfikacyjne zwierzęcia oraz jego właściciela pracownikom urzędu, którzy wprowadzają je do miejskiego rejestru.
Do bazy danych mają dostęp pracownicy urzędu oraz strażnicy miejscy. Dzięki temu, gdy mundurowi natrafią na zaczipowanego psa, mogą szybko ustalić jego właściciela i przekazać zwierzę opiekunowi. Pozwala to uniknąć przewożenia czworonoga do schroniska – sytuacji stresującej dla zwierzęcia i właściciela oraz generującej dodatkowe koszty.
– Nasze bazy danych zawierają między innymi numer telefonu właściciela, dlatego czasami wystarczy zadzwonić, a za chwilę pies wraca do domu. Dane teleadresowe można też w dowolny sposób zamieścić na obroży – instruuje komendant Straży Miejskiej w Rumi. – Warto o to zadbać, bo gdy pies ucieka, odpowiedzialność ponosi człowiek. Zgodnie z artykułem 77. Kodeksu wykroczeń taki incydent może się zakończyć dla właściciela pouczeniem, grzywną, a nawet karą ograniczenia wolności. Dzieje się tak, ponieważ zbłąkane zwierzę stwarza realne zagrożenie dla zdrowia lub życia człowieka. Wystarczy, że kierowca zbyt gwałtownie zareaguje na wybiegającego psa, wjedzie na chodnik, i mamy tragedię gotową. W takich sytuacjach u właściciela pojawia się żal, że nie zrobił wszystkiego, by temu zapobiec – dodaje.
Bezpieczeństwo przede wszystkim
Aby ograniczyć ryzyko ucieczki psa, warto również zadbać o odpowiednie zabezpieczenie posesji. Właściciel powinien regularnie sprawdzać, czy ogrodzenie jest szczelne, a także przewidywać możliwe zachowania zwierzęcia.
– To, że pies przez wiele lat nie uciekł z posesji, kiedy mieliśmy otwartą bramę, nie oznacza, że któregoś dnia tego nie zrobi. Czasami stres wywołany przez fajerwerki czy burzę może spowodować, że nawet najspokojniejszy zwierzak ucieknie. To tylko zwierzę, rządzą nim instynkty. Podstawą jest jednak zaczipowanie pupila – zauważa komendant Stachowiak.
Co robić w sytuacji kryzysowej?
Jeśli zwierzę zaginie, należy poinformować o tym strażników miejskich. Dobrze jest też rozpocząć poszukiwania w najbliższej okolicy, prześledzić strony lokalnych organizacji prozwierzęcych, a także zamieścić ogłoszenia w mediach społecznościowych. Fotografie zwierząt, które odnaleźli strażnicy miejscy, można znaleźć na stronie sm.rumia.pl/zwierzeta-odlowione. Mniej więcej po dwóch dniach warto obdzwonić i odwiedzić lokalne schroniska – „Ciapkowo” w Gdyni oraz placówkę w Dąbrówce – ponieważ pies mógł zostać znaleziony w innym mieście, na przykład Gdyni czy Redzie.